Miko Marczyk nie przestaje zadziwiać! Kolejny rekord Guinnessa!




Miko Marczyk to kierowca, który nie przestaje zadziwiać. Przed sezonem 2025 udowodnił, że potrafi nie tylko jeździć szybko, ale także... niezwykle oszczędnie! Rekord Guinnessa ustanowiony za kierownicą Škody, dotyczący dystansu pokonanego na jednym tankowaniu, zachwycił kierowców nie tylko w naszym kraju. Kilka miesięcy po tym osiągnięciu Miko wspólnie z Szymonem Gospodarczykiem zdobyli tytuł rajdowych mistrzów Europy, na stałe wpisując się na listę triumfatorów najstarszego rajdowego cyklu na świecie.

Obecny sezon startów w mistrzostwach Europy nie rozpoczął się dla załogi ORLEN Team wyśmienicie, ale w jego drugiej połowie Mikołaj i Szymon ponownie zaczęli prezentować wysokie tempo. Z ogromnym zaciekawieniem obserwujemy rywalizację naszej rajdowej załogi na zróżnicowanych europejskich trasach.

Sezon zbliża się ku końcowi, a Mikołaj znów zaskakuje! Tym razem nie było wcześniejszych zapowiedzi próby bicia rekordu. Od razu otrzymaliśmy informację o kolejnym imponującym osiągnięciu!

Miko ponownie udowodnił, że doskonale odnajduje się również w świecie ecodrivingu. Tym razem zasiadł za kierownicą elektrycznego Audi, którym na jednym ładowaniu pokonał aż 1338 kilometrów, ustanawiając kolejny rekord Guinnessa!

Gratulujemy i z niecierpliwością czekamy na kolejne wyzwania oraz niespodzianki!

Miko Marczyk pobił kolejny REKORD GUINNESSA™. 1338 km na jednym ładowaniu!

Miko Marczyk to kierowca rajdowy, dwukrotny mistrz Polski oraz mistrz Europy z 2025 roku. Kiedy ubiera kombinezon i zakłada na głowę kask, liczy się dla niego tylko to, aby dojechać do mety jak najszybciej. Natomiast w życiu codziennym 30-latek z Łodzi stawia również na dodatkowe zainteresowania. Jako pasjonat motoryzacji zgłębia najróżniejsze jej tajniki – również ecodriving. Teraz dokonał kolejnego niesamowitego wyczynu z tego zakresu i pobił kolejny REKORD GUINNESSA. Elektrycznym Audi przejechał na jednym ładowaniu aż 1338 kilometrów. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia i zaangażowania firmy Volkswagen Financial Services, której Miko jest Ambasadorem.

Już wcześniej Miko Marczyk miał na swoim koncie jeden REKORD GUINNESSA. W 2025 roku przejechał Skodą Superb czwartej generacji dokładnie 2831 kilometrów na jednym tankowaniu, osiągając przy tym średnie spalanie na poziomie 2,6 litra na 100 kilometrów. Tym razem 30-latek z Łodzi razem z firmą Volkswagen Financial Services postawili przed sobą nowe wyzwanie, choć z podobnej kategorii. Marczyk pobił kolejny REKORD GUINNESSA, pokonując najdłuższy w historii dystans seryjnie produkowanym samochodem elektrycznym na jednym ładowaniu. Podróżując przez całą Polskę Miko osiągnął wynik na poziomie 1338 kilometrów. Rekord został już oficjalnie zatwierdzony przez sędzię GUINNESS WORLD RECORDS – Panią Anouk de Timary. Poprzedni rekord należał do Umita Sabanciego, Kennetha Schofielda oraz Fergala McGratha, którzy przy użyciu samochodu Lucid Air Grand Touring przejechali 1205 kilometrów.

– Uważam, że technologia wypracowana latami przez Grupę Volkswagena w kontekście samochodów elektrycznych to światowa czołówka. Przez lata jednostki spalinowe tej grupy były liderami w swoich kategoriach, natomiast dziś to elita w kwestii silników elektrycznych i cieszę się, że udało nam się to udowodnić. Do bicia rekordu wykorzystałem Audi A6 Sportback e-tron w wersji Performance. Samochód ten ma 367 koni mechanicznych mocy i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,4 sekundy. Posiada baterię o pojemności 94,9 kWh netto i charakteryzuje go bardzo niski wskaźnik oporu aerodynamicznego – a to daje ogromne możliwości – nawet około 776 kilometrów zasięgu według normy WLTP. W rzeczywistości można przejechać nim jednak o wiele więcej, choć wynik na poziomie 1338 kilometrów i dla mnie samego jest miłą niespodzianką – podkreślił Miko Marczyk.

Wyzwanie rozpoczęło się w polskich Tatrach. To właśnie stąd Marczyk wyruszał wcześniej do kilku imponujących prób. Podczas jednej z nich pokonał trasę z Zakopanego do Krakowa Škodą Octavią RS iV, zużywając zaledwie litr paliwa. Innym razem dotarł z Tatr nad Morze Bałtyckie elektryczną Škodą Enyaq na jednym ładowaniu. Rywalizował wówczas ze swoim pilotem, Szymonem Gospodarczykiem, o to, kto pierwszy dotrze na miejsce. Szymon podróżował pociągiem, ale to Miko wygrał wyzwanie.

Również tę próbę bicia REKORDU GUINNESSA Marczyk rozpoczął od ładowania samochodu na ORLEN Charge w Zakopanem, wykorzystując po drodze sprzyjające ukształtowanie terenu. Trasa prowadziła przez Kraków, a następnie wzdłuż doliny Wisły do Sandomierza. Dalej kierowca przejechał przez Puławy, Warszawę, Płock, Włocławek, Toruń, Grudziądz i Trójmiasto, aż dotarł na Hel. Tam zawrócił i ruszył w drogę powrotną tą samą trasą. Samochód ostatecznie zatrzymał się między Toruniem a Ciechocinkiem, po pokonaniu 1338 kilometrów na jednym ładowaniu.

Faktyczne średnie zużycie energii podczas próby wyniosło 7,09 kWh/100 km. Cały przejazd odbywał się w otwartym ruchu drogowym, na wielu odcinkach również w godzinach szczytu. Średnia temperatura powietrza wynosiła 15°C, a najniższą wartość: 7°C – odnotowano w Grudziądzu o godz. 5:30 rano. Bicie rekordu rozpoczęło się w piątek (11 września) o godzinie 1:55 nad ranem i trwało ponad 45 godzin.

– Nasza próba to oczywiście eksperyment. W codziennej jeździe można wykorzystywać infrastrukturę ładowania, która w naszym kraju bardzo szybko się rozwija, m.in. dzięki ORLEN Charge. W kilka, kilkanaście minut jesteśmy w stanie naładować samochód i kontynuować jazdę z prędkościami autostradowymi. W mojej próbie chciałem jednak dojechać tak daleko, jak to tylko możliwe. Podczas bicia rekordu wykorzystałem energooszczędne opony Michelin, zaprojektowane z myślą o osiągach i wydajności. To był kolejny istotny aspekt w całym wyzwaniu – zaznaczył 30-latek z Łodzi.

Rekord ma również szerszy wymiar niż sam osiągnięty wynik. To praktyczny pokaz rozwoju elektromobilności oraz realnych możliwości współczesnych samochodów elektrycznych. Transformacja rynku motoryzacyjnego wymaga nie tylko coraz bardziej zaawansowanych samochodów elektrycznych, lecz także budowania wiedzy i zaufania kierowców do nowych technologii. Jest to obszar, który Volkswagen Financial Services wspiera na co dzień, dlatego firma aktywnie włączyła się w realizację przedsięwzięcia swojego Ambasadora.

– Współpraca z Miko Marczykiem to dla nas naturalny sposób promowania nowoczesnej motoryzacji i popularyzacji elektromobilności. Pobity właśnie rekord Guinnessa pokazuje nie tylko determinację i profesjonalizm Miko, ale również ogromny postęp technologiczny, jaki dokonał się w segmencie samochodów elektrycznych. Cieszymy się, że mogliśmy wesprzeć realizację tego projektu. Jako lider finansowania samochodów w Polsce od lat wspieramy rozwój elektromobilności, oferując klientom rozwiązania ułatwiające korzystanie z nowoczesnych samochodów oraz przechodzenie na bardziej zrównoważone formy mobilności. Wierzymy, że takie przedsięwzięcia pomagają lepiej poznawać nowe technologie i pokazują ich realne możliwości w praktyce – mówi Mikołaj Woźniak, Prezes Volkswagen Financial Services.

Miko Marczyk, kierowca rajdowy ORLEN Team:
Ma 30 lat, urodził się 24 października 1995 roku w Łodzi. Rozpoczynał przygodę z motorsportem od kartingu, gdzie trzykrotnie został Mistrzem Polski w Kartingu Halowym;
Wywalczył wraz ze swoim pilotem, Szymonem Gospodarczykiem, dwa tytuły mistrza Polski w klasyfikacji generalnej;
Największym sukcesem załogi jest mistrzostwo Europy w klasyfikacji generalnej w sezonie 2025. Dochodzą do tego m.in.: dwa tytuły drugich wicemistrzów Europy, wygrana w ORLEN Rajdzie Polski, 11 miejsc na podium w mistrzostwach Europy oraz 5 miejsc na podium w mistrzostwach świata;
Załoga startuje Škodą Fabią RS Rally2. Samochód ma silnik o pojemności 1,6 litra i mocy ok. 300 koni mechanicznych. Rozpędza się do setki w 3 sekundy. Ma napęd na cztery koła i pięciobiegową, sekwencyjną skrzynię biegów.